Świętość? Droga w Górę

 

Karol Wojtyła urodził się 18 maja 1920 roku w Wadowicach. W wieku 9 lat stracił matkę, a trzy lata później brata. Po maturze studiował na Uniwersytecie Jagiellońskim filologię polską. Studia przerwał wybuch II wojny światowej. Wraz z przyjaciółmi ze spotkań literackich w sierpniu 1941 r. założył Teatr Rapsodyczny. Równolegle, w latach 1940 – 1942 pracował w kamieniołomach, następnie do 1944 r. w zakładach chemicznych Solvay.

 

W październiku 1942 r. Wojtyła wstąpił do tajnego Seminarium Duchownego w Krakowie, gdzie studiował filozofię i teologię. Po wojnie kontynuował studia na Uniwersytecie Jagiellońskim, które ukończył w 1946 r. 1 listopada przyjął święcenia kapłańskie. Następnie został wysłany na studia do Rzymu, a po powrocie został wikariuszem w Nigowici, a potem w parafii św. Floriana w Krakowie. W 1958 r. został mianowany biskupem pomocniczym Krakowa. Jako biskup przyjął zawołanie „Totus Tuus” (łac. „Cały Twój”), zawierzając się tym samym Matce Bożej. Na okres biskupstwa Karola Wojtyły przypadły także obrady Soboru Watykańskiego II, w których aktywnie uczestniczył. W 1964 r. roku bp Wojtyła mianowany został arcybiskupem metropolitą krakowskim, by już w 3 lata później zostać kardynałem. Stał się tym samym najważniejszą, obok Prymasa Polski kard. Stefana Wyszyńskiego, postacią Episkopatu Polski.

Jak wspomina kard. Dziwisz: Karol Wojtyła żył skromnie. Będąc jeszcze biskupem w Krakowie posiadał jeden płaszcz z podpinką – zakładał ją na zimę. Nie przyjmował żadnej pensji, uważał, że swobodnie może dysponować jedynie honorariami za publikacje. I przeznaczał je – prawie nikt o tym nie wiedział - dla ludzi biednych albo studentów. Charakteryzowały go też niezwykłe gesty. Kiedy przechodził korytarzem kurii zatrzymywał się przed krucyfiksem, aby go ucałować i uczcić swojego Mistrza. Pamiętam, jak kiedyś podczas wizyty w Sandomierzu w pewnym momencie zauważył chleb na bruku. Uklęknął, ucałował ten chleb i położył go ptakom na trawie.

16 października 1978 r. kardynałowie wybrali na papieża kard. Karola Wojtyłę, który przyjął imię Jan Paweł II. Był pierwszym po 455 latach biskupem Rzymu, nie będącym Włochem. Jego pontyfikat trwał ponad 26 lat. Wyniósł w tym czasie na ołtarze wielu świętych i błogosławionych. W dniu 13 maja 1981 r., podczas audiencji generalnej na Placu św. Piotra w Rzymie, Jan Paweł II został postrzelony przez tureckiego zamachowca. Papież wierzył, że swoje ocalenie zawdzięcza wstawiennictwu Matki Bożej Fatimskiej. Wyraził to słowami: Jedna ręka strzelała, a inna kierowała kulę.

W trakcie swojego pontyfikatu Jan Paweł II kładł duży nacisk na ekumeniczny dialog z przedstawicielami innych religii. W 1986 r. zainicjował doroczne Światowe Dni Modlitw o Pokój w Asyżu, w których udział biorą przedstawiciele kilkudziesięciu religii świata. W czasie swojej pielgrzymki do Ziemi Świętej w 2000 r. modlił się również pod Ścianą Płaczu.

Charakterystycznym elementem pontyfikatu Jana Pawła II były liczne podróże zagraniczne. Odbył ich 104, odwiedzając wszystkie zamieszkane kontynenty. W wielu miejscach, które odwiedził Jan Paweł II, nigdy przedtem nie postawił stopy żaden papież. Od początku lat 90' Jan Paweł II cierpiał na postępującą chorobę Parkinsona. Mimo ciężkiej choroby pełnił posługę kapłańską do końca. Zmarł 2 kwietnia 2005 roku w Rzymie.

Błogosławiony Jan Paweł II był Człowiekiem głębokiej modlitwy. Wielkie tłumy zupełnie nie przeszkadzały mu w skupieniu. Sam powiedział kiedyś: dla Papieża najważniejszą sprawą jest to, by się modlił – za świat, za Kościół, aby miał wciąż ręce podniesione do Boga. Jak Mojżesz. Codziennie przemierzał myślami świat w swojej prywatnej kaplicy na Watykanie. Dlatego nie zdziwiła nikogo jego odpowiedź na pytanie dziennikarza, który chciał wiedzieć jak się modli: modlitwa Papieża – odpowiedział – jest pielgrzymowaniem przez cały świat umysłem i sercem. W jego modlitwie – wyjaśniał – łączy się „geografia” wspólnot, Kościołów, społeczeństw oraz problemów współczesnego świata; i w ten sposób Papież przedstawia Bogu wszystkie radości i nadzieje, a jednocześnie, smutki i zmartwienia, które Kościół dzieli z ludzkością. W najprostszych zajęciach towarzyszyła mu modlitwa. Modlił się na różańcu, odprawiał Drogę Krzyżową. Trwał na modlitwie, wchodząc w wewnętrzny kontakt z Bogiem. Osoby z Jego najbliższego otoczenia mówiły, że kiedy wychodził z kaplicy miało się wrażenie, że wychodzi ze spotkania, w którym dotknął tajemnicy. Do swojego kontaktu z drugim człowiekiem wnosił tę obecność Boga dlatego ludzie tak do Niego lgnęli. Kiedy wstawał wcześnie rano, rozpoczynał dzień od medytacji, Mszy świętej, dziękczynienia, czytania duchowego. W każdy czwartek godzinę spędzał na adoracji. Wyniósł duchowość i umiejętności modlitwy ze swojego rodzinnego domu. Jego ojciec nauczył go modlitwy do Ducha Świętego i z tą modlitwą Karol Wojtyła przeszedł całe życie.