Varia hałcnowskie

„Moim sukcesem jest moja rodzina”

wywiad z panią doktor Heleną
Sysak - Wróbel

 

- Ewa Brzask- Makieła: Niedługo, bo w marcu mija 40 lat pracy pani doktor w naszej przychodni, 35 lat pracy na stanowisku kierownika przychodni i 50 lat praktyki lekarskiej. Jakie były początki pani pracy w Hałcnowie?

- Dr Helena Sysak - Wróbel: Zaczęłam leczyć pacjentów w Hałcnowie po odejściu doktora Tomasza Białożyta na emeryturę w roku 1971. Poradnia była nad pocztą, a ja i pani Mila Włosińska stanowiłyśmy cały personel medyczny. Nie było ginekologa, pediatry ani stomatologa. Leczyłam wszystkich: dzieci i dorosłych.

O pożytku z turystyki -

wywiad
z panem Zdzisławem Zemankiem - prezesem Koła Grodzkiego PTTK

 

Zasłużeni dla Hałcnowa

Ks. Stanisław Lubaszka: Jaką pierwszą górę zdobył Pan w życiu i kiedy to było?

Zdzisław Zemanek: Pierwszymi zdobytymi górami za czasów „harcerstwa” w szkole podstawowej w roku 1956 była Hrobacza Łąka i Kozia Górka. Dla młodego wtedy człowieka, było to duże przeżycie: zobaczyć góry „na żywo”, a nie tylko oglądać je z daleka.

Kontynuujemy wspomnienia o księdzu proboszczu Pawle Skibie - TACIE HAŁCNOWIAN. Jak wiemy z poprzedniego numeru, ks. Paweł Skiba znalazł się w Hałcnowie na przełomie listopada/grudnia 1939 r., zastając na parafii ks. salwatorianina Waltera (Hieronima) Pinka. Przybył jako salwatorianin i administrator parafii, a nie jako kapłan diecezjalny. Ten status wykorzystuje umiejętnie w stosunku do władz okupacyjnych, a także do władz po wyzwoleniu. Poniżej prezentujemy wspomnienia do roku 1945.

Kontynuujemy wspomnienia o księdzu proboszczu Pawle Skibie, TACIE HAŁCNOWIAN z numeru kwietniowego i majowego. Poprzednio pisaliśmy o jego młodości, studiach, służbie zakonnej, przybyciu do Hałcnowa, okupacji, o czasie wyzwolenia i organizacji życia w Hałcnowie. Tym razem dalsze wspomnienia o Zasłużonym Hałcnowianinie.

Z pamięci pokolenia autora

Wielu Hałcnowian związanych było z miłym i sympatycznym księdzem Skibą. Był to wysoki mężczyzna, zawsze uśmiechnięty, żartobliwie mrugał spod okularów. Zawsze w kieszeniach sutanny miał cukierki. Uczył religii w szkole, a po jej przeniesieniu do kościoła jesienią 1953 r., zacny ksiądz Paweł Skiba uczył nas latem na zewnątrz kościoła lub na chórze, zaś zimą na pięterku, nad zakrystią (obecnie starą). Później ks. Skiba postanowił zbudować salkę katechetyczną. Dzisiaj na jej miejscu istnieje nowa zakrystia oraz piękna kaplica Miłosierdzia Bożego. Takim w pamięci pozostanie ksiądz Skiba - Zasłużony Obywatel Hałcnowa.