W Polsce notuje się około 60 tys. wypadków drogowych rocznie. Ginie w nich prawie 5.500 osób a ponad 60.000 zostaje rannych. To tak, jakby zginęli prawie wszyscy mieszkańcy naszego osiedla, a 30% mieszkańców miasta odniosło większe lub mniejsze obrażenia. Wypadki kosztują nasz kraj ponad 12 mld zł rocznie (czyli 2,7% PKB). Trudne do zmierzenia są cierpienia ofiar i ich bliskich, których życie zmienia się nieraz w koszmar.

Podczas czytania tego króciutkiego artykułu odbędzie się pogrzeb kolejnej ofiary ruchu drogowego w Polsce, dziesięć osób odniesie obrażenia, a kilka z nich pozostanie inwalidami do końca życia.

Zadajmy więc pytanie - czy musi tak być? Czy możemy przeciwdziałać wypadkom drogowym i ich skutkom?

Odpowiedź jest jednoznaczna – nie musi tak być, a przeciwdziałać nie tylko możemy, ale powinniśmy! Aby jednak ruch drogowy był bardziej bezpieczny, muszą zostać spełnione co najmniej trzy warunki:
- bezpieczne pojazdy
- bezpieczne drogi
- bezpieczni użytkownicy dróg
Za pierwszy z nich odpowiadają konstruktorzy pojazdów. Na dwa pozostałe możemy mieć realny i rzeczywisty wpływ. To nie jacyś wyimaginowani „oni” odpowiadają za powstawanie nowych dróg, za podnoszenie standardów dróg istniejących. Wykorzystując dostępne nam środki i narzędzia możemy domagać się, aby planiści, projektanci i wykonawcy robót uwzględniali w swych działaniach nasze lokalne potrzeby. Współpracując z wybraną przez nas radą osiedla możemy kontrolować prowadzone inwestycje i mniejsze prace na drogach. Największy jednak wpływ mamy na użytkowników dróg – a więc na nas samych. Dodać tu należy, że stan pojazdów i dróg bywa przyczyną jedynie około 10% wypadków, zaś za pozostałe 90% odpowiadają uczestnicy ruchu.

Co jest najczęstszą przyczyną wypadków na drodze? Oczywiście jest to nadmierna, niedostosowana do miejscowych warunków prędkość – stanowi ona przyczynę co piątego wypadku w naszym kraju. W wypadkach tych ginie 30% wszystkich ofiar ruchu drogowego. Pośród ofiar śmiertelnych 40% to piesi, czyli najmniej chronieni uczestnicy ruchu drogowego.

Nic tak nie przemawia do wyobraźni, jak porównania - popatrzmy więc na zamieszczone obok wykresy.

Patrząc na ulice naszego osiedla widzimy, że wzdłuż głównych ciągów nadal brakuje chodników zapewniających pieszym bezpieczne warunki poruszania się. Wprawdzie wiele ostatnio się zmieniło, wybudowano kilkusetmetrowy chodnik na ul. Janowickiej, brak jednak chodnika na dalszym ciągu tej ulicy, a przede wszystkim chodnika wzdłuż ulicy Wyzwolenia – do granicy miasta. Wobec równoczesnego braku poboczy, niezwykle istotnego znaczenia nabiera problem przestrzegania ograniczeń prędkości. Nie trzeba precyzyjnych radarów aby stwierdzić, że większość kierowców przekracza dopuszczalny w obszarze zabudowanym limit prędkości 50 km/h. Nie są to niestety nieznaczne przekroczenia. Na naszych ulicach spotyka się pojazdy jadące z prędkością dochodzącą do 80 a nawet do 100 km/h! Czy na pozbawionych poboczy ulicach piesi mają jakiekolwiek szanse na przeżycie w razie wypadku? A przecież pośród tych pieszych są nieraz najbliższe nam osoby, także dzieci idące do szkoły.
W razie sytuacji kolizyjnej, rozpędzony pojazd nie zatrzyma się w miejscu. Na drogę zatrzymania pojazdu składa się odcinek, jaką pojazd przejedzie podczas reakcji kierowcy i odcinek drogi hamowania. Dla różnych prędkości i suchej nawierzchni wygląda to następująco:

prędkość   czas reakcji   droga hamowania   droga zatrzymania
40 km/h         11 m           11 m                               22 m
60 km/h     17 m           24 m                               41 m
80 km/h         22 m           43 m                               65 m
100 km/h       28 m          67 m                               96 m

Na nawierzchni mokrej droga zatrzymania zdecydowanie się wydłuża:

prędkość   czas reakcji   droga hamowania   droga zatrzymania
40 km/h     11 m                18 m                               29 m
60 km/h     17 m               40 m                               57 m
80 km/h     22 m               71 m                               93 m
100 km/h   28 m              111 m                              139 m

Przekraczanie dopuszczalnej prędkości obserwujemy nie tylko na drogach głównych. Jakiś czas temu, na ul. Księży Las i ulicach przyległych, dla ochrony ruchu pieszego wprowadzono strefę zamieszkania. Obowiązują w niej szczególne zasady ruchu drogowego – przede wszystkim piesi mają pierwszeństwo przed pojazdami, a kierującym nie wolno przekraczać prędkości 20 km/h. Przepisy jednak swoje, a życie swoje. Na ulicach tych widuje się niejednego kierowcę, który za nic ma bezpieczeństwo dzieci wędrujących tamtędy do szkół i lawiruje pomiędzy nimi z prędkością znacznie przewyższającą wartość dopuszczalną.
Chyba dla iluzorycznych zysków czasowych nie warto ryzykować życiem sąsiada i jego rodziny. Sprawcy wypadków drogowych mówią często, że lepiej było zdjąć nogę z gazu, niż teraz przez całe życie mieć świadomość, że zniszczyło się komuś zdrowie, czy nawet zabrało życie.

Od Naczelnika Sekcji Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji w Bielsku-Białej, otrzymaliśmy króciutką informację o takiej oto treści:

Na ulicy Janowickiej zostało ukaranych 10 kierowców za przekroczenie
prędkości. Rekordzista pędził z szybkością 92 km/h. Zdecydowana
większość to młodzi kierowcy w wieku pomiędzy 25-30 lat. Z grupy 10
kierowców tylko dwóch kierowców to miejscowi.
Akcja z fotoradarem będzie powtórzona.

Pozdrawiam Krzysztof Gałuszka

Jako komentarz wystarczy przypomnienie, że na ul. Janowickiej obowiązują ograniczenia prędkości związane z obszarem zabudowanym (dla ochrony ruchu pieszego), a więc 50 km/h w dzień i 60 km/h w porze nocnej…

Myślę, że temat ten można zakończyć apelem do mieszkańców naszego osiedla – dla zapewnienia bezpieczeństwa własnego i naszych najbliższych, przestrzegajmy ustalonych limitów prędkości. Nie bójmy się piętnować ewidentnych przypadków łamania obowiązujących w tym zakresie przepisów i zwracać uwagę ludziom, którzy zagrażają naszemu bezpieczeństwu.